Przejdź do treści
Strona główna » Opowieści » Kudowa była dla niej rajem. Julia Woykowska i zapomniana książka o ziemi kłodzkiej

Kudowa była dla niej rajem. Julia Woykowska i zapomniana książka o ziemi kłodzkiej

Kudowa pełna czeskiej mowy, jeszcze wyraźnie wiejska, ujmująca prostotą. Tak zobaczyła ją w swojej powieści Julia Molińska-Woykowska. Poznańska pisarka, publicystka i kobieta, której współcześni poświęcali sporo uwagi. Niekoniecznie wtedy, gdy chciała rozmawiać o literaturze.

W opowieściach o niej powracają cygara, niezależność i obyczajowe zgorszenie. Łatwo z tego zrobić historię o skandalistce, która przyjechała do uzdrowiska i wywróciła kuracjuszom spokojne życie. Tylko że na kudowski skandal brakuje potwierdzenia.

Jest za to książka. Wydana w Poznaniu w 1850 roku, zatytułowana „Z Kudowy”. I właśnie od niej warto zacząć.

Najpierw Lądek-Zdrój, potem Kudowa-Zdrój

„Osłabienie po ciężkiej chorobie zawiodło mnie do źródła Landecku, a stamtąd do Kudowy” — czytamy w powieści, we fragmencie przytoczonym przez Irenę Klimaszewską za antologią Andrzeja Zielińskiego „Polskie podróże po Śląsku w XVIII i XIX wieku (do 1863)”

Landeck to oczywiście Lądek-Zdrój. Z tego krótkiego zdania wyłania się znajoma nam trasa między uzdrowiskami ziemi kłodzkiej. Dla przyjezdnej była drogą poszukiwania zdrowia.

Nie potrafimy wskazać pewnego roku pobytu Woykowskiej w Kudowie-Zdroju. Ewa Wojciechowska, badaczka jej twórczości, podaje 1846 lub 1847 rok. Zostawmy więc obie daty. Historia nie stanie się mniej ciekawa od przyznania, że czegoś dokładnie nie wiemy.

Wiemy natomiast, jaki obraz miejscowości znalazł się w książce:

„…cicha, niezmazane piętno wioski na sobie nosząca a ludu czeskiego pełna Kudowa wydała mi się być wcale podobną do raju”.

Raj w Kudowie. Bez folderu reklamowego i obietnicy pokoju z widokiem.

Najbardziej lubię w tym opisie „piętno wioski”. Dzisiaj patrzymy na Kudowę przez uzdrowiskową zabudowę, pensjonaty i parkowe alejki. W dawnym literackim spojrzeniu zachwyca właśnie jej prostota.

To przypomnienie, że miejsca, które dobrze znamy, miały też inne oblicza. Czasem tak odmienne, że trudno je nałożyć na współczesny widok.

Kudowa-Zdrój z początków XIX wieku. fot. fotopolska.eu
Mniej więcej taką Kudowę mogła zobaczyć Julia Molińska-Woykowska. Zdjęcie pochodzi z początków XIX wieku. fot. fotopolska.eu

Za Kudową jest Czermna

Na kartach powieści pojawia się Czermna, zapisana jako „Czerbenay”. Bohaterki chodzą tam na spacery. Spotykają się, zbierają kwiaty i owoce, dzielą codzienne zajęcia.

W omówieniu Ewy Wojciechowskiej szczególnie wyraźnie widać kobiety i dziewczynki. Jest mleczarka Franciszkowa, córka nauczyciela, mała przyjaciółka. Dorosłe kobiety pomagają dziewczynce nieść ciężki dzbanek. Jest też Baba opłakująca syna.

Drobiazgi? W historii zwykle przegrywają z wizytą monarchy, nazwiskiem właściciela albo datą budowy kolejnego gmachu. A przecież życie miejscowości składało się również z takich spotkań.

Trzeba tylko pamiętać, że to powieść. Nie mamy podstaw, żeby każdą bohaterkę uznać za odnalezioną mieszkankę dawnej Czermnej. Narratorka również nie jest automatycznie samą Julią.

Książka pozwala nam jednak zobaczyć, komu autorka poświęciła uwagę. W jej literackiej Kudowie miejsce dostają ludzie, których próżno szukać na listach sławnych kuracjuszy.

Posłuchaj tej okolicy

W powieści słychać czeską mowę. Narratorka słucha kazania, którego nie rozumie, ale odbiera jego żałobny nastrój. Język jest tutaj częścią miejsca, podobnie jak droga i krajobraz.

Dzisiaj poruszamy się po ziemi kłodzkiej z polską mapą, polskimi nazwami i własnymi przyzwyczajeniami. Dawny tekst potrafi na chwilę nas z nich wytrącić.

Ta sama okolica brzmiała inaczej.

Nie trzeba dalekiej podróży, żeby trafić na ślady świata, którego już nie znamy. Czasem wystarczy książka z nazwą pobliskiej miejscowości na okładce.

Kim była kobieta, która tu przyjechała?

Julia urodziła się w 1816 roku w Bninie. Pracowała jako guwernantka, zajmowała się edukacją, pisała dla dzieci i dorosłych. W Poznaniu współpracowała z Antonim Woykowskim przy „Tygodniku Literackim”. Wspólnie prowadzili salon literacki.

Interesowały ją sprawy społeczne, sytuacja ludu i wykształcenie kobiet. Sama założyła pensję dla dziewcząt, która nie utrzymała się długo.

Nie była przy tym postacią tak prostą, jak sugerowałaby etykietka „emancypantki”. Pochwałę kobiecej samodzielności łączyła z tradycyjnymi przekonaniami o obowiązkach rodzinnych. Jej życie i poglądy nie układają się w zgrabne hasło.

Może dlatego tak łatwo zapamiętać cygaro. Zajmuje mniej miejsca niż cała osobowość.

Cygara zostają w Poznaniu

Barbara Wysocka w opisie poznańskiego życia Woykowskiej wymienia czarną suknię, włosy do ramion, palenie cygar i siadanie w salonie po turecku.

Nie wskazuje jednak kudowskiej ulicy, świadków ani konkretnego zdarzenia. W sprawdzonych materiałach nie znalazłem bezpośredniej relacji potwierdzającej, że Julia paliła tu cygara ku oburzeniu kuracjuszy.

Szkoda? Dla efektownego tytułu pewnie tak. Dla historii lepiej zostawić rzecz tam, gdzie prowadzą źródła.

Kudowa nie potrzebuje dopisanego skandalu. Ma własny ślad w twórczości kobiety, której życie zdecydowanie zasługuje na przypomnienie. Choć wcale nie wykluczone, że Woykowska i w Kudowie dała się ponieść nałogowi.

Została nazwa na okładce

„Z Kudowy” ukazało się w 1850 roku. Rok później Julia zmarła we Wrocławiu. Miała 35 lat.

Dzisiaj jej powieść pozostaje poza głównym obiegiem czytelniczym. Wracają do niej przede wszystkim badacze, którzy dostrzegają w niej znacznie więcej niż zapis uzdrowiskowego pobytu.

Dla mnie jest też powodem, żeby na chwilę zatrzymać się przy dawnej Kudowie i Czermnej. Pomyśleć o czeskiej mowie, wiejskim charakterze okolicy i ludziach, którym pisarka oddała miejsce w swojej opowieści.

Nie zobaczymy już Kudowy z tamtych lat. Zmieniły się budynki, nazwy, mieszkańcy i języki.

A jednak na kartach starej książki wciąż jest cicha miejscowość, która komuś wydała się podobna do raju.

Jeśli spodobała Ci się ta historia, koniecznie sprawdź moje e-booki, w których główną tematyką jest ziemia kłodzka. Zrobisz to, klikając poniższy przycisk.