Przejdź do treści
Strona główna » Opowieści » Katarzyna Surówka. Rozmowa o tym, jak zatrzymać kamień w wodzie

Katarzyna Surówka. Rozmowa o tym, jak zatrzymać kamień w wodzie

Są miejsca, które pamiętają więcej, niż chcą opowiedzieć. I są ludzie, którzy potrafią tę pamięć zobaczyć. Katarzyna Surówka z Kłodzka, znana jako Katia, od lat zatrzymuje zabytkową architekturę ziemi kłodzkiej w delikatnej materii akwareli. Stare drzwi, zardzewiałe klamki, omszałe mury — w jej pracach nie są tylko detalem. Stają się początkiem historii.

Rozmawiamy o ciszy, która towarzyszy malowaniu. O kolorach, które dają energię i ukojenie. I o tym, dlaczego woda i pigment wystarczają, by ocalić miejsce przed zapomnieniem.

Katarzyna Surówka
Katarzyna Surówka – artystka z Kłodzka

Damian Bednarz: Czym dla Ciebie jest cisza w procesie twórczym? Czy to brak dźwięków wokół, czy ten moment, w którym świat zewnętrzny przestaje istnieć, a zostajesz tylko Ty, pędzel i mokry papier?

Katarzyna Surówka: Zdecydowanie podczas malowania akwareli towarzyszy mi cisza. Bardzo rzadko słucham jazzu i bardzo cichutko. Malowanie to dla mnie oderwanie od codzienności i zgiełku. Relax jaki towarzyszy malowaniu działa jak wyciszająca terapia. 

Kiedy się zastanowię nad tym procesem to mam wrażenie, że moją energię, przenoszę na papier i po jakimś czasie oglądając moje obrazy, przypominam sobie jakie emocje mi towarzyszyły przy ich tworzeniu. Przyjemnie się czuję, kiedy myślę sobie, że moje hobby kiedyś to aktualnie ogromna pasja.

Tworzysz przestrzeń dla tysięcy ludzi, ucząc ich malować. W świecie, który krzyczy o wynikach i zasięgach, Ty zapraszasz do skupienia na plamie wody. Czy czujesz, że ludzie szukają u Ciebie bardziej sztuki, czy po prostu schronienia przed zgiełkiem? 

Oh…wydaje mi się, że pozytywnie zarażam swoją pasją do malowania.  Lekkością i energią z jaką podchodzę do tematu akwareli, według niektórych trudnego. Od roku organizuję warsztaty malowania, udzielam lekcji dzieciom i dorosłym. Ludzie poszukują przestrzeni, miło spędzonego czasu,  wyrażenia siebie za pomocą hobby przez sztukę ale również schronienia przed zgiełkiem, może fantazji albo naukę akceptacji przez malowania. Natomiast, w przestrzeni Internetu FB / instagtama ludzie chętnie oglądają, komentują i obserwują etapy tworzenia akwareli, zadają pytania o techniki malowania jakie stosuję, może nawet naśladują.  Sama również szukam inspiracji u innych malarzy.

Twoje prace mają w sobie pewną eteryczność. Gdybyś miała namalować ziemię kłodzką – z jej mgłami, surowym kamieniem i trudną historią – jakich barw byś użyła, by oddać jej 'ducha’, a nie tylko krajobraz?

Aby oddać 'ducha’ ziemi kłodzkiej w kolorze mogłabym powiedzieć, że tu góruje kamień, las, woda, ceglana dachówka, wieże kościołów pokryte turkusową zielenią. Tak więc maluję emocjami i kolorami naturalnych odcieni brązów, zieleni, niebieskiego i czerwieni. Naturalnymi kolorami właśnie maluję nasze piękne zabytkowe, unikatowe miasta, uliczki, kamienice i kościoły. Moje akwarele idą bardziej w stronę realizmu, są na nich piękno i  brzydota, można to nazwać 'duchem’ tych czasów.

Namalowałam taką akwarelę która wygląda na zniszczoną przez czas i wodę, leżąca gdzieś w szufladzie wiele lat, odnalezioną po latach i oprawioną w ramę.  Taki miałam zamysł i tak powstała panorama Kłodzka namalowana za pomocą jednej z moich ulubionych technik – folii spożywczej.


W akwareli, inaczej niż w oleju, nie da się zamalować błędu. Trzeba go zaakceptować i uczynić częścią opowieści. Czy to nie jest piękna metafora życia? Jak uczyłaś się odpuszczania kontroli?

Dobre pytanie o akceptację i to chyba było najtrudniejsze. Myślę, że akceptacji rzeczywiście nauczyła mnie akwarela. Faktycznie nie można jej czasem zamalować jak farbą olejną ale  można poprawić z tym, że nie zawsze trzeba. Wydaje mi się, że to co jest namalowałam w danym momencie już  zaistniało to powinno zostać. Dodatkowo malowaniu akwareli na równi z akceptacją towarzyszy precyzja i cierpliwość. Cierpliwość to kojenia cecha, którą też nabyłam malując. 

Zaczynałam od malowania kwiatów kilka lat temu do wymagającej architektury obecnie. W temacie akwareli rozwijam się każdego dnia  i malowania uczę się sama i to daje mi dużo satysfakcji.

Akwarela nie znosi pośpiechu, a jednocześnie wymaga decyzji w ułamku sekundy, zanim woda wyschnie. Czy dla Ciebie moment przed dotknięciem pędzlem papieru to cisza pełna napięcia, czy raczej rodzaj medytacji?

Dla mnie moje malowanie pełni funkcję terapeutyczną i zanim pędzlem dotknę kartki planuję obraz w ciszy, można powiedzieć, że jest to też rodzaj medytacji. Często na początku malowania wyobrażam sobie jak może wyglądać efekt końcowy. Każdy krok jest tu bardzo istotny, decyzja o kolorze i kolejności ma znaczenie.

Spontaniczność i akceptacja tego co dzieje się na papierze oraz znajomość technik malowania farbą wodną a także przewidywanie co zadzieje się na kartce i złączy się w całość wtedy dzieje się magia.

Przeczytaj też:

Śledź mnie w social mediach

Wejdź głębiej do świata opowieści


Damian Bednarz 2026