Jeśli na ziemi kłodzkiej spadnie śnieg, możesz być pewien dwóch rzeczy: będzie pięknie. I będzie korek.
I właśnie pisząc te słowa, znów stoję w korku.
Wycieraczki pracują w równym tempie, światła stopów ciągną się w nieskończoność, a ciężarówki – jak to zwykle bywa – „tylko na chwilę” zatrzymały się na podjeździe.
Droga krajowa nr 8 ma wtedy swój własny rytuał.
Najczęściej staje na wzniesieniach. Wystarczy jeden samochód, który nie daje rady ruszyć, i cała droga zaczyna oddychać wolniej.
Czasem przyjezdni zapominają, że góry zimą naprawdę są górami.
Nie każdy ma zimowe opony. Nie każdy spodziewa się, że śnieg tu potrafi spaść szybko i konkretnie.
A ziemia kłodzka nie wybacza pośpiechu.
Dziś wracałem z pracy do domu ponad godzinę.
Zwykle zajmuje mi to niecałe dwadzieścia minut.
I wiecie co?
Mimo wszystko trudno się gniewać.
Bo kiedy w końcu ruszamy te kilka metrów do przodu, widzę ośnieżone drzewa, światło zachodzącego słońca na zboczach i myślę sobie, że mieszkamy w miejscu, które zimą wygląda jak pocztówka.
Piękna.
Uparta.
Nasza.
A Ty?
Też dziś stałeś na ósemce?
Jeśli dziś też stałeś w korku – napisz „korek”.
Może umilę Ci kolejne stanie czymś z naszej ziemi kłodzkiej.
Śledź mnie w social mediach
Wejdź głębiej do świata opowieści
Damian Bednarz 2026